Nie jestem pewny, czy już gdzieś Ci tego nie pisałem, ale takich uchwytów jest bardzo dużo na ulicach: Wileńska, Stalowa, Strzelecka. Były też na ul. Konopackiej ale zniknęły pod styropianem. Najciekawszy z tych uchwytów jest (jeszcze - nie wiadomo czy też nie zniknie pod styropianem)na północno-wschodnim narożniku ulic Stalowej i Konopackiej.
Ty masz oko :)
OdpowiedzUsuńOby więcej takich klasycznych drobiazgów!
Czasem coś się wypatrzy ;)
OdpowiedzUsuńWyrwałaś mi zagadkę z ręki :)
OdpowiedzUsuńNo przepraszam. I tak zdjęcia czekały od zimy, miałeś sporo czasu ;P
OdpowiedzUsuńHrabio, musisz stworzyć mapę "Miejsc, których pokazywać nie wolno, nim zagadkami się nie staną" :-)
OdpowiedzUsuńże też się jeszcze nie urwał ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś robiono porządne rzeczy, na dziesięciolecia, nie na jeden sezon ;)
OdpowiedzUsuńOK, zrobię te mapę i Ci prześlę :)
OdpowiedzUsuńNie jestem pewny, czy już gdzieś Ci tego nie pisałem, ale takich uchwytów jest bardzo dużo na ulicach: Wileńska, Stalowa, Strzelecka. Były też na ul. Konopackiej ale zniknęły pod styropianem. Najciekawszy z tych uchwytów jest (jeszcze - nie wiadomo czy też nie zniknie pod styropianem)na północno-wschodnim narożniku ulic Stalowej i Konopackiej.
OdpowiedzUsuńTak, pisałeś, a ja sobie wtedy przypomniałam że gdzieś miałam zdjęcie takiego :)
OdpowiedzUsuń