Natłok weekendowych zajęć i syndrom zagonionego poniedziałku sprawił, że blogu nieco się urwało. Ale już już, oto zdjęcia z Masy na Autyzm, co odbyła się w sobotę... tuż przed burzą w centrum. Tempo ślimacze, nawet jak na Masę, a już na pewno jak na 1100 rowerków. Znów policja na przedzie jechała za wolno. Jak startowałam na samym końcu, to nie przemęczając się dogoniłam początek. A potem wyprzedziłam w ostatniej chwili i pognałam na kładkę pieszo-rowerową, skąd robiłam zdjecia z góry.
Kiedyś jeździłem na takie spędy i swego czasu robiłem za głównego fotografa Masowego ale teraz nie bawi mnie jazda w tłoku. Wystarczająco dużo korków jest w Warszawie. Teraz wolę wybrać się w teren gdzie nikt mi nie przeszkadza, nie włazi na rowerówkę i nie trąbi.
Wsparcie korekcyjne: synrom = syndrom / Atyzm - Autyzm.
OdpowiedzUsuńA co do tematu... Ja się zastanawiałem: iść czy nie iść... Ale po co ja tam - bez roweru toć jestem... jedyne co mógłbym robić to biec... i focić...
Ech, te literówki, dobrze,że nie w tytule tym razem :)
OdpowiedzUsuńNie masz roweru? O, to trzeba szybko zmienić, w piątek Masa Krytyczna ;)
Ja mam rower, od 2 lat stoi oparty o ścianę :-)
OdpowiedzUsuńNie mam... Niby mogę pożyczyć... ale nie chce mi się :D Ja to jestem "wytrawny piechur". :)
OdpowiedzUsuńNu, ja wprost przeciwnie więcej jak 20km nie przejdę...
OdpowiedzUsuńJa to jak trza to i przejdę.
OdpowiedzUsuńOstatnio poszedłem z centrum do domu na piechotę i wcale się nie zmęczyłem. Kwestia treningu.
OdpowiedzUsuńMnie niestety stawy wysiadają, tego się nie przeskoczy :(
OdpowiedzUsuńNa zdjęciu jeden rowerzysta z aparatem jest.
OdpowiedzUsuńO matko ilu tam rowerzystow :)
OdpowiedzUsuńA zdjecie drugie od gory PKiN i rowerzysci - swietne!
@Tomek: Robienie zdjęć podczas jazdy to jest dopiero wyzwanie - wiem bo sama tak jechałam ;)
OdpowiedzUsuń@Wildrose: Miało być więcej :)
Kiedyś jeździłem na takie spędy i swego czasu robiłem za głównego fotografa Masowego ale teraz nie bawi mnie jazda w tłoku. Wystarczająco dużo korków jest w Warszawie. Teraz wolę wybrać się w teren gdzie nikt mi nie przeszkadza, nie włazi na rowerówkę i nie trąbi.
OdpowiedzUsuń