Triangul - zwany ostatnim triangulem na Ursynowie, stoi sobie niewinnie pośrodku pasa zieleni między jezdniami. Doszłam do wniosku, że przy dzisiejszym rozkwicie form absurdalnych - wystarczyłoby go pomalować na różowo - i spokojnie mógłby coś symbolizować. Co? A czy to ważne, grunt by jego kolor był uzasadniony ;) Pozwoliłam sobie na pewien krok w tym kierunku...
A jakby mu dorobić głowę i skrzydełka, to już w ogóle by był odjazd.
OdpowiedzUsuńTo byłby już przerost formy nad treścią :)
OdpowiedzUsuńPo zobaczeniu pierwszej foty myślałem, że to "wielkie bydle"... hehe... :)
OdpowiedzUsuńIm więcej interpretacji tym lepiej :)
OdpowiedzUsuńTrzeba było na Prima Aprilis to puścić ;-P
OdpowiedzUsuńWygląda jak obłożony ruszoffym futerkiem ;->
Jakoś mi nie przyszło do głowy... ja nawet własnych żartów czasem nie poznaję... ja to pisałam na poważnie! ;P
OdpowiedzUsuńA co do futerka - jest to jakaś myśl. ;)
Apropo's... ja zapomniałem, że wczoraj był prima-aprilis
OdpowiedzUsuńPomysł trafiony ale czemu u licha na różowo?
OdpowiedzUsuńBo taki jest trend ;)
OdpowiedzUsuńMalutki on, do tej pory spotykałem tylko wieże triangulacyjne i wydawały się deko wyższe ;)
OdpowiedzUsuńNie mów, że to robiłaś w Panicie :)
OdpowiedzUsuń* Paincie
OdpowiedzUsuńW PhotoFiltre - rozproszonym sprayem :)
OdpowiedzUsuńzdecydowanie wolę różowego triangula czy jak mu tam ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!