Odwiedziliśmy z Tomim ten tor kolarski dzięki wpisowi Radka. Tomi popełnił wpis 1 i 2 - ja się oraniczę do jednego odsyłając po esztę zdjeć do albumu na picasie.
Ale ruina... az zal patrzec! Ta odpadajaca farba, szkoda, naprawde, bo ludzie musza ciezkie pieniadze placic, zeby gdziekolwiek pobiegac pograc a tu masz, stoi bezuzytecznie bo nikomu nie chcialo sie o to zadbac...
Ja poproszę zdjęcie ToMiego lecącego z czegoś - najlepiej lotem swobodnym z miękkim lądowaniem oczywiście :D
OdpowiedzUsuńWujek znów zażył kawę z wkładką...
OdpowiedzUsuńE tam, nie na takie rzeczy właził :)
OdpowiedzUsuńI komu to wszystko przeszkadzało? Super ruinka, alternatif turistik!
OdpowiedzUsuńwyrok kurwa historii za tym stał
OdpowiedzUsuńZajrzałem tam jesienią, smutny widok.
OdpowiedzUsuńKrucafuks, zdjecia 2-4 - ćwiczyłem tam kiedyś...
OdpowiedzUsuńO, to musi być bolesne oglądać budynek w ruinie...
OdpowiedzUsuńAle ruina... az zal patrzec! Ta odpadajaca farba, szkoda, naprawde, bo ludzie musza ciezkie pieniadze placic, zeby gdziekolwiek pobiegac pograc a tu masz, stoi bezuzytecznie bo nikomu nie chcialo sie o to zadbac...
OdpowiedzUsuńKapitalizm po polsku...
OdpowiedzUsuń