Kapliczkę spotkałam przy okazji wizyty w Muzeum Motoryzacji, niestety w muzeum nie można robić zdjęć. A potem się dziwią, że mało kto przychodzi... foto (c) To Mi
Od razu widać, że to Ochota. Ach, te PRL-owskie bloki. A z tym muzeum motoryzacji faktycznie, trochę lipa, że nie wolno focić. I fakt, że debile się jeszcze potem dziwią, że w muzeum nie ma potem ani jednego człeka...
W wielu muzeach i galeriach w Polsce jest teraz wprowadzany powoli standard, który na zachodzie jest od lat powszechny: chcesz focić - wykup dodatkowy, specjalny bilet. I ja to uważam za OK. Ale, jak widać, muzeum motoryzacji świetnie się wiedzie i nie musi zarabiać ani przyciągać oglądających. Gratulacje.
To jest przedwojenny budynek, PIĘKNY zwłaszcza jak był czysty, w przyziemiu oryginalny klinkier(!). Muzeum motoryzacji jest cudowne ale rzeczywiście zakaz fotografowania to absurd i arogancja. W ciemnych miejscach robienie zdjęć bez lampy (jeśli się jej boją) ale na statywie powinno być DOZWOLONE. Zabytki tego muzeum to dobro całego Narodu, dlatego fotografowanie powinno być dozwolone tym bardziej że oni nie za bardzo dbają o swe zbiory. Lavinko czy wiesz o AFERZE niszczenia przez te Muzeum zabytkowych autobusów (ostatnich w Polsce) "Szoson" i "Busing" ? Jeszcze istnieją ale w coraz gorszym stanie ukryte gdzieś na wsi. Grupa hobbystów, znawców motoryzacji chce je uratować w czynie społecznym ale jacyś aroganccy działacze wolą trzymać je za murem. p.s. W tym Muzeum na Ochocie stoi limuzyna Marszałka Polski Piłsudskiego, piękna i bardzo nowoczesna!....pozdrawiam!
To w Muzeum Kolejnictwa można robić zdjęcia a w Motoryzacji nie? Co oni tam takiego cennego mają, chyba zabytkową rdzę?
OdpowiedzUsuńOd razu widać, że to Ochota. Ach, te PRL-owskie bloki. A z tym muzeum motoryzacji faktycznie, trochę lipa, że nie wolno focić. I fakt, że debile się jeszcze potem dziwią, że w muzeum nie ma potem ani jednego człeka...
OdpowiedzUsuńMyślę,że można ubłagać muzeum za drobną opłatą ale nie próbowałam... ten kwartał to chyba przedwojenny jest?
OdpowiedzUsuńW wielu muzeach i galeriach w Polsce jest teraz wprowadzany powoli standard, który na zachodzie jest od lat powszechny: chcesz focić - wykup dodatkowy, specjalny bilet. I ja to uważam za OK. Ale, jak widać, muzeum motoryzacji świetnie się wiedzie i nie musi zarabiać ani przyciągać oglądających. Gratulacje.
OdpowiedzUsuńHmm - w Otrębusach w prywatnym Muzeum Motoryzacji - hulaj dusza. Dziwne...
OdpowiedzUsuńFilia tego w Pałacu Kultury. PRLem nieco trąci ;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie z tym zakazem to jakiś anachronizm w dzisiejszych czasach!:)
OdpowiedzUsuńNo i w blokowiskach kapliczka, od razu jakby lepszy nastroj, taki swojski :)
OdpowiedzUsuńBardzo ludyczne są te lampki choinkowe wokół świętego.Jaśnie oświecony święty?
OdpowiedzUsuńNo co,człowiek przynajmniej nie pomyli podwórek i do właściwej klatki trafi. Powinni takie na Ursynowie postawić ;)
OdpowiedzUsuńTo jest przedwojenny budynek, PIĘKNY zwłaszcza jak był czysty, w przyziemiu oryginalny klinkier(!). Muzeum motoryzacji jest cudowne ale rzeczywiście zakaz fotografowania to absurd i arogancja. W ciemnych miejscach robienie zdjęć bez lampy (jeśli się jej boją) ale na statywie powinno być DOZWOLONE. Zabytki tego muzeum to dobro całego Narodu, dlatego fotografowanie powinno być dozwolone tym bardziej że oni nie za bardzo dbają o swe zbiory.
OdpowiedzUsuńLavinko czy wiesz o AFERZE niszczenia przez te Muzeum zabytkowych autobusów (ostatnich w Polsce) "Szoson" i "Busing" ? Jeszcze istnieją ale w coraz gorszym stanie ukryte gdzieś na wsi.
Grupa hobbystów, znawców motoryzacji chce je uratować w czynie społecznym ale jacyś aroganccy działacze wolą trzymać je za murem. p.s. W tym Muzeum na Ochocie stoi limuzyna Marszałka Polski Piłsudskiego, piękna i bardzo nowoczesna!....pozdrawiam!
To prawda, limuzyn robi wrażenie, jest ogromna! Co do autobusów nic nie wiem. Gdzieś na południu Warszawy niszczeje jakiś trolejbus.
OdpowiedzUsuńWitam, w którym miejscu dokładnie jest ta kapliczka?
OdpowiedzUsuńChyba kwartał między Filtrową a Niemcewicza przy Raszyńskiej. Pewnie teraz trzeba się przebić przez domofon.
OdpowiedzUsuń