Tam na prawo od wejścia jest takie niesamowite mauzoleum z makabrycznymi ozdobami; bardzo mi się podoba. Nie pamiętam czyje, ale było w zagadkach.
Tak, to była moja zagadka ;)
Ano właśnie :-)
Hm... cmyntarz jak cmyntarz :D Ale w białym puchu fajnie się prezentuje.
Często tak bywa, ze są w rodzinnych miastach miejsca, o istnieniu których wiemy, a ich prawie zupełnie nie znamy. O okazują się być ciekawymi miejscami. Co widać zresztą na tych zimowych (wrrr) fotografiach. Pozdrawiam
Cały czas takie odkrywam :)
Tam na prawo od wejścia jest takie niesamowite mauzoleum z makabrycznymi ozdobami; bardzo mi się podoba. Nie pamiętam czyje, ale było w zagadkach.
OdpowiedzUsuńTak, to była moja zagadka ;)
OdpowiedzUsuńAno właśnie :-)
OdpowiedzUsuńHm... cmyntarz jak cmyntarz :D Ale w białym puchu fajnie się prezentuje.
OdpowiedzUsuńCzęsto tak bywa, ze są w rodzinnych miastach miejsca, o istnieniu których wiemy, a ich prawie zupełnie nie znamy. O okazują się być ciekawymi miejscami. Co widać zresztą na tych zimowych (wrrr) fotografiach. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCały czas takie odkrywam :)
OdpowiedzUsuń