Nie wiem dokładnie co produkowała fabryka przed wojną. Podejrzewam jednak,że był to sprzęt meblowy do laboratoriów. Produkcję po wojnie przejęła spółdzielnia SIŁA. Produkowanotu też kasety rendgenowskie. Od 1976 roku zakład funkcjonował pod nazwą ZALMED i produkował stabilizatory napięcia sieci, suszarki laboratoryjne, regulowane stabilizatory napięcia sieci i sprzęt laboratoryjny.
Teraz stoi opuszczona i niszczeje. Obawiam się,że pewnego dnia zniknie, choć znana jest przecież z Powstania Warszawskiego, jako siedziba AK.
Zburzyli coś jeszcze poza halą od ulicy Pawiej? Bo już trochę czasu minęło odkąd tam byłem.
OdpowiedzUsuńNie wiem co było przedtem,rzadko tam bywam.
OdpowiedzUsuńNo przecież można ją zamienić w piękne centrum handlowe i jakoś uczcić pamięć o powstaniu poprzez nadanie stosownej nazwy, np Uprising Mall albo Army Park. Obudować szkłem, resztki elewacji obłożyć styropianem i zaszpachlować na truskawkę, i będzie cacy!
OdpowiedzUsuńWłaśnie - kolejne centrum handlowe, tak jak u mnie.
OdpowiedzUsuńhanula1950
W zimowej scenerii jeszcze straszniejsze to opuszczenie.
OdpowiedzUsuńBardzo interesujace, swietne foty.
OdpowiedzUsuńLavinko, nie moge sie zalogowac, odzyskiwanie hasla nie dziala, wiec jesli mozesz, dodaj moja notke, juz jest.
Dzieki i sedecznie pozdrawiam:)
@Marcin: Budynek spory,ale na centrum za mały. Parking by się nie zmieścił,nawet jakby miał 7 pięter ;) Za to jakaś usługa kulturalno-oświatowa byłaby idealna,w końcu podstawówka jest rzut beretem. Ja bym tam wrzuciła dom kultury a tylko paterzamieniła w usługi. W podziemiach mogłaby być knajpa... ech rozmarzyłam się ;)
OdpowiedzUsuń@Hanula: Myślę,że boom na centra handlowejuż minął. Za dużo ich.
@Foto-blox: Ale zimno -okropnie. Łapy mi zamarzły w 15 minut.
@Sad.a.5: Nie mogę ingerować w dodawanie wpisó do akcji,na razie wrzucam luzem, potem dorzucę przy robieniu podsumowania. W kwestii hasła kontaktuj się z Credkiem.
Ale miejscucho! Jakbym miała więcej forsy to bym kupowała w ciemno. Jak nic!
OdpowiedzUsuńNo ba. W sumie poza wybitymi oknami wnętrze całkiem zachowane. Winda nie jeździ,ale węzeł sanitarny w całkiem dobrym stanie. Ostatni gwizdek,by to ratować. Póki jest co.
OdpowiedzUsuńDziekuje, Lavinko, u Credka nie pojawia sie komentarz bez zalogowania, choc powinien z moim adresem IP, cos tam sie pochrzanilo.
OdpowiedzUsuńTak na funkcje kulturalne byłby dobry. Pomysł z knajpa na dole wydaje się dobry! Przy okazji zarabiałaby na siebie! Fajniejsza byłaby willa od Fenomena Warszawy, tyle, ze tamta jest w gorszym stanie!Dawno nie widzioałem Twoich komciów na moich blogach! Co prawda sam ostatnio tez sie nie udzielałem zawalony pracą!;)
OdpowiedzUsuń@Sad.a.5: Wysłałam Ci mejla na konto gazetowe z kontaktem do Credka.
OdpowiedzUsuń@Slavkosnip: Jeszcze do Twoich blogów nie dotałam. Poszłam spać o 4 rano, mało przytomna jestem, trochę na raty daję komcie (z czytnika włażę najczęściej) ;)
Bardzo fajne i nastrojowe fotki!
OdpowiedzUsuńA toście się zgadali ze Schwefelem :D
OdpowiedzUsuńAle ja nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa! ;)
OdpowiedzUsuńKrólowo, fotki fantastiko. Gdzie to ja widziałem dzisiaj te fabryke, chyba u Schweefela. Muszę i ja sie tam wybrać. Pzdr
OdpowiedzUsuńa nie ma tam jakichś ptaszorów? Może chociaż nietoperze?
OdpowiedzUsuńNietoperzy nie spotkałam,ale nie zwiedzałam piwnic :)
OdpowiedzUsuńjest co fotografować. fajne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńpzdr
Świetne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńte okna - zawsze robią wrażenie.