Strony

środa, 20 stycznia 2010

== XXVII Akcja GTWB - Miejski Przemysł cz.II ==

Garbarnia Temler i Szwede. Ciekawych historii zapraszam tutaj.

W dużym skrócie:

Pierwsza garbarnia rodziny Temlerów wg archiwalnych dokumentów i zapisków żyjących członków rodziny miała powstać w 1787 r. Ta zaś, o której mowa, dopiero w roku 1819. Założycielem jej był Jan Gotfryd Temler (1792-1885)[...] W 1865 r. wartość produkcji rocznej wynosiła aż 600 tys. rb., z tego 120 tys. rb. to koszt eksportu do cesarstwa rosyjskiego, a 10-15 tys. rb. - eksport do Niemiec i Anglii. [...] W tym czasie garbarnia przeniesiona została na znacznie rozleglejszy teren, przylegający do wałów miejskich – obecnej ul. Okopowej. [...]



Częściowo zniszczona w 1944 r., uruchomiona po wojnie garbarnia, dzięki maszynom z pobliskich zakładów braci Pfeiffer, zatrudniała 50 robotników. Jednak już w 1946 r. została upaństwowiona i na jej bazie powstały początkowo Warszawskie Zakłady Garbarskie nr 1, przekształcone następnie w Fabrykę Obuwia „Syrena” istniejącą do ok. 1960 r., kiedy zapadła decyzja o przeniesieniu jej poza Warszawę. Lokalizację przedłużono do 1975 r., a przedsiębiorstwo występowało odtąd pod nazwą Zakłady Przemysłu Skórzanego „Lux-But”. Obecnym użytkownikiem terenu byłej garbarni „Temler i Szwede” jest – Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Miasta (MPO) i przedsiębiorstwo transportowe.



Ostatnio mieściły się tam różne hurtownie, biura po prostu. W środku gipskarton, niewiele zachowało się z oryginalnego wystroju, właściwie tylko klatki schodowe. Ponoć ma być zburzona/przerobiona. Prace mają się rozpocząć w marcu, ale nie znam szczegółów. Także jeśli chcecie pozwiedzać, to jest dziura w ogrodzeniu przy Okopowej. Ponoć ktoś pilnuje, ale od Stawki.





Więcej zdjęć w albumie PRZEMYSŁ.

18 komentarzy:

  1. Byłem tam jeszcze parę lat temu, w jakiejś hurtowni właśnie. Wtedy był to jeszcze budynek w niezgorszym stanie.
    Ale, ale - gdzie jest Tytus?!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w domu na szafie stoi, a resztę zabrał Tomi do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieję, że nie zostanie jednak zburzona, byłoby szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że fotki coraz bardziej profi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że budynek staje się modny na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez Tytusa to już nie to samo, ale i tak widać, że budynek staje się trendy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie miejsca ściągają jak magnez różnej maści obieżyświatów, blogerów, graficiarzy, keszowców i inne tałatajstwo;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak bywa, śpieszcie się kochać fabryki, tak szybko odchodzą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wszystko jest godne zachowania,.. najwyraźniej przeszedł czas na niego...
    Witam i Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. przyszedł czas,przyszedł...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kawalek warszawskiej historii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię taką architekturę. Ale trzeba ją pielęgnować, remontować. Ten budynek jest ciekawy, bo otynkowany, tego typu konstrukcję raczej kojarzą się z czerwoną cegłą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też czerwona tylko otynkowana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kto cię tam wpuścił? Szczęściara.

    OdpowiedzUsuń
  15. Musze sie kiedys tam wybrac poki to jeszcze stoi!Teraz ide w plener focic sloneczko i efekty jego pracy!;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Łuhuhuhu... Trza będzie się tam wybrać... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No,wróciłam, może zrobię podsumowanie wreszcie :)

    OdpowiedzUsuń