A potem jest coraz gorzej....
Aż staruszki uciekaja w popłochu...
Za to na rynku postawiono współczesną interpretację choinki w formie.... krzesła...
No dobra, żartuję - to jest choinka rynkowa. Prawda że ładniejsza?
Tylko gdzie schowała się syrenka?
A jaką ja mam choinkę? A taką, pod blokiem. W domu by się nie zmieściła. Ekologiczna, rośnie spokojnie cały rok, a na Święta jest strojna jak panienka. Zdaje się, że nasza dozorczyni ją ubiera ;)
Choinki Warszawie zazdroszczę, bardzo nowoczesna:) Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńKatem oka widze tam swiateczny jarmark... znaczy Polska dolacza do krajow gdzie te jarmarki sa od lat i bez nich niekt sobie nie wyobraza swiat :)
OdpowiedzUsuńJarmark chyba był wcześniejnapl.Zamkowym. Bardzo popularny nie jest, dla turystów i tyle. Ceny powalające :)
OdpowiedzUsuńTo ja też zamarudzę. Tydzień poświąteczny oraz Sylwestra spędzałem parę lat temu w Pradze. Celowo podaję to miasto jako przyjkład, bo to stolica demoludów. I o ile choinka jakoś się w oczy nie rzucała,to kiermasz był a) śliczny b) atrakcyjny cenowo c) porywający od strony wizualnej w porównaniu z naszym. Ale może POWOLI się będziemy cywilizować.
OdpowiedzUsuńZdrowych i wesołych ;)
OdpowiedzUsuńE tam, choinka przy zamku moim zdaniem lepiej wygląda jak świeci. No ale bardziej mi się podoba ta mniejsza co jest na rynku. A krzesło? Nie mam "mega czterech liter" więc nie usiądę. :)
OdpowiedzUsuńPS: Tradycyjne życzenia: Spokojnych Świat Bożego Narodzenia. :-)
No, w tym roku choinka na pl. Zamkowym jakos sie nie udala... Ta sprzed Twojego bloku najlepsza ;)
OdpowiedzUsuńNo i ta spod bloku najładniejsza.
OdpowiedzUsuńA ja w tym roku w ramach protestu przed zalewająca nas komercją choinki nie mam. Zreszta pogoda taka, że choinka pasowałaby jak piernik do wiatraka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNa Wigilii byłam u brata, którego stać (w sensie przestrzeniowym i klimatycznym) na prawdziwą choinkę. Jednak to zupełnie co innego, niż plastikowy drapak :( A ja wyciągam co roku z pawlacza prezent od Mamusi i z obrzydzeniem obwieszam ozdobami. Widać już jestem skazana. A i tak co noc fotel musi wędrować do przedpokoju, bo nie byłoby jak rozłożyć kanapy. Niech, kurna, żyją święta!
OdpowiedzUsuńPo dokładnym podliczeniu wyszło mi,że byłam na 3 Wigiliach i trochę jestem przeżarta. Najgorsze jest to,że przytyłam tylko 1kg. Niesprawiedliwe :)
OdpowiedzUsuńTa choinka na Placu Zamkowym jest ochydna!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńRaczej przypomina mi choinke pod murem kremlowkim!
Sztuczna tak, że aż zbiera mi sie na wy....itp, itd
Kto to wymyslił????
Pozdrawia Vojtek wraz ze swoim nowym wpisem.
Pozdrawiam
Władzunia, a co...
OdpowiedzUsuń