A mnie zawsze pociągały rzeczy,które nie były zrozumiałe ot tak. Tylko trzeba było pokontrmplować formę by wymyślić coto. Ostatnio kolekcjonuję abstrakcyjne rzeźby,będzie ich jeszcze trochę na blogu :)
Ja regularnie chodzę na pranie mózgu do CSW i Zachęty (choć od dwóch miesięcy nie byłem z powodu braku czasu). Świetnie robi i człowiek się po tym jakiś lepszy czuje.
Wolę rzeźby tradycyjne. Stara juz jestem
OdpowiedzUsuńhanula1950
Przejeżdża* tamtędy człowiek tysiąc razy i za tysiąc pierwszym patrzy - "O! Rzeźba! O! Druga! O! Trze... a nie, to tylko powyginane drzewo" ;-)
OdpowiedzUsuńA ja mam skojarzenia narzędziowe, a nie militarne
*) rowerem, bo samochodem nie ma szans zobaczyć
Ja kilka razy rowerem ją mijałam i zobaczyłam dopiero spacerując obok roweru :)
OdpowiedzUsuńSztuka ma różne oblicza, ekhm, tego. Wygląda jak rzeźba konkursowa z "Nie lubię poniedziałku".
OdpowiedzUsuńJakoś nie lubię rzeżby nowoczesnej,
OdpowiedzUsuńa fakt ta rzeżba może mieć skojarzenia militarne
Jaka nowoczesna, toć one mają 30lat :)
OdpowiedzUsuńTo mi przypomina wszystko... tylko nie rzeźbę i sztukę. Nie dziwię się więc, że nie zostaje zauważana:)
OdpowiedzUsuńA mnie zawsze pociągały rzeczy,które nie były zrozumiałe ot tak. Tylko trzeba było pokontrmplować formę by wymyślić coto. Ostatnio kolekcjonuję abstrakcyjne rzeźby,będzie ich jeszcze trochę na blogu :)
OdpowiedzUsuńJa regularnie chodzę na pranie mózgu do CSW i Zachęty (choć od dwóch miesięcy nie byłem z powodu braku czasu). Świetnie robi i człowiek się po tym jakiś lepszy czuje.
OdpowiedzUsuńA,takie ukulturalnianie się? Próbowałam,bez rezultatu.Jak byłam prostczką, tak będę zawsze. :)
OdpowiedzUsuńPrzecież ja nie użyłem wyrażenia "ukulturalnianie" tylko "pranie mózgu". Efekt jest nieco inny.
OdpowiedzUsuńWidać mój mózg jest odporny na jedno i drugie :)
OdpowiedzUsuń