Strony

poniedziałek, 12 października 2009

===== Osiedle Za Żelazną Bramą ======

Chyba najbardziej kontrowersyje osiedle w Warszawie. Wbite w samo centrum, zniszczyło nieodwracalnie cenną tkankę miasta. To miejsce nigdy nie będzie takie jak kiedyś. A jednak samo w sobie nie jest brzydkie. Złaszcza odkąd odnowiono elewacje. Nadal je lubię, mimo że smuci mnie historia zniszczonych kamienic.

2 komentarze:

  1. dodano: 16 kwietnia 2010 12:51

    Finezyjność wtedy była "elementem wywrotowym i burżuazyjnym" ;)

    nick lavinka
    dodano: 16 kwietnia 2010 10:45

    rzeczywiście takie blokowisko potrafi nieco przytłoczyć - szkoda, że nasi socrealistyczni architekci nie wykazywali się większym polotem i nie projektowali bardziej finezyjnych blokowisk...pozdrawiam

    nick futurysta

    blog: osiedla.za.pl/porady.html
    dodano: 22 października 2009 21:27

    szkoda:(
    ale ponawiam prośbę...

    nick qwerty12
    dodano: 22 października 2009 18:03

    Nie byłam nigdy w środku, nie pomogę niestety. :/

    nick lavinka
    dodano: 22 października 2009 15:56

    Witam,
    mam do napiania prace na temat standardu mieszkań osiedla za Żelazną bramą. czy mółby ktoś napisac mi cos na ten temat?
    z góry dziękuje i pozdrawiam

    nick qwerty12
    dodano: 15 października 2009 18:23

    Jak w naszym mieście, takie same.
    Pozdrawiamy.

    nick M i A

    blog: marylaiandrzej.bloog.pl
    dodano: 15 października 2009 12:12

    @Wczoraj: Też prawda,ale można stację przejechać ;)
    @K.: Nerwica ciężka rzecz,a nienawiść destrukcyjnie wpływa na życie, toteż staram się unikać miejsc,których nienawidzę,to i lżej ;)

    nick lavinka
    dodano: 15 października 2009 9:04

    Hrabia_Piotr:
    Niestety, ale tak, jak lubię i doceniam powojenną architekturę, tak w osiedlu za Żel. Bramą nie widzę absolutnie nic ładnego.

    lavinka:
    I masz do tego pełne prawo tak jak i ja mam prawo nienawidzić współczesnej zabudowy Kabat i Białołęki :)

    a czy ja mam prawo nienawidzić i Osiedla za Żelazną Bramą, i Kabat i Białołęki? czy już powinienem się leczyć na nerwicę? ;)
    k.

    nick k.
    dodano: 15 października 2009 7:16

    Mi się najlepiej czyta w metrze. Tam się mogę skupić i wyciszyć.

    nick Wczoraj i dziś...

    blog: wczorajidzis.blogspot. com/
    dodano: 14 października 2009 23:30

    O, to ważna pozycja do przeczytania. Jak ja nie cierpię czytelni i bibliotek ;)

    nick lavinka
    dodano: 14 października 2009 23:06

    A propos założeń architektonicznych różnych osiedli. Polecam gorąco lekturę książki "Gawęda o nowej warszawie" Lecha Chmielewskiego, wydanej przez Omnipress w 1987. Są tam opisane z grubsza wszystkie osiedla warszawskie (dzielnicami) i można dowiedzieć się, jakie były plany odnośnie niektórych a jakiej doczekały się realizacji. Ponieważ pozycja pochodzi z późnych lat 80 autor nie boi się krytykować nieudolnych rozwiązań bądź niewywiązywania się z całkiem sensownych założeń. Pod takim też kątem został omówiony m.n. Wawrzyszew Lavinki. Jeśli ktoś jest ciekaw, co napisano o jego osiedlu, zachęcam do czytania.

    nick Wczoraj i dziś...

    blog: wczorajidzis.blogspot.c om/

    OdpowiedzUsuń
  2. odano: 14 października 2009 15:52

    I masz do tego pełne prawo tak jak i ja mam prawo nienawidzić współczesnej zabudowy Kabat i Białołęki :)

    nick lavinka
    dodano: 14 października 2009 15:43

    Niestety, ale tak, jak lubię i doceniam powojenną architekturę, tak w osiedlu za Żel. Bramą nie widzę absolutnie nic ładnego.

    nick Hrabia_Piotr

    blog: fenomenwarszawy.blogspot. com
    dodano: 14 października 2009 14:12

    A ja cały dzień wczorajszy łaziłam po mieście :) Dlatego wieczorem nie dodałam wpisu,bo jak położyłam się na chwilę po obiedzie tak obudziłam się w środku nocy dopiero :)

    nick lavinka
    dodano: 14 października 2009 14:03

    Chyba pstryknięte latem. W poniedziałek i wtorek byłem w Warszawie, ale pogoda tak paskudna, że nawet nie miałem okazji i ochoty przespacerować się dalej niż do knajpy po drugiej stronie hotelu. Pozdrawiam zimowo :) A, co do zdjęć - paskudne blokowisko :)

    nick Hagen

    blog: nibelung.bloog.pl
    dodano: 14 października 2009 12:42

    Na moim osiedlu też miało być lepiej niż było. Ale teraz wszystko idzie ku lepszemu, okolica jest zagospodarowywana, bloki remontowane Nie jet źle :)

    nick lavinka
    dodano: 14 października 2009 6:31

    Wszystko zależy od tego, ile ma się mieszkań na klatce, jakich ma się sąsiadów itp. Ja też mieszkam w wielkim bloku i nie narzekam, ale budownictwo "Żelaznej Bramy" jest, nazwijmy to, specyficzne, jeśli o wnętrza chodzi. Był swego czasu dość ciekawy artykuł w GW o tym osiedlu, mówiący o tym, jakie były założenia a jaka ich faktyczna realizacja. Mówiąc prosto: chcieli dobrze, wyszło jak zwykle.

    nick Wczoraj i dziś...

    blog: wczorajidzis.blogspot. com/
    dodano: 13 października 2009 22:58

    Ja mieszkam w bloku podobnej wielkości(choć nie korytarzowcu) i bardzo to lubię.Zwłaszcza,że na ostatnim piętrze :)

    nick lavinka
    dodano: 13 października 2009 18:36

    Naprawdę współczuję ludziom, którzy mieszkają w takich potężnych blokach. Osobiście już bym nie potraił:)

    nick arturr_g

    blog: bielskobb.blox.pl
    dodano: 13 października 2009 12:06

    Korytarzowce źle wpływają na tworzenie się więzi sąsiedzkiej,też to zauważyłam.

    nick lavinka

    dodano: 13 października 2009 12:00

    Mogę powiedzieć, że je 'lubiłem', ale tylko z tego powodu, że miało oddech - zanim nie powstawiali tych plomb na Grzybowskiej i Jana Pawła Marchlewskiego. Natomiast same bloki i mieszkania w nich są dramatyczne - koszmar późnego Gomułki, malutkie, nieustawne, praktycznie zero miejsc parkingowych - nie życzę nikomu mieszkania tam. Pamiętam wypowiedź jednego z projektantów, że wzorowali się na wspólnych przestrzeniach gdzieś-tam (stąd ogromne, w większości puste obecnie, korytarze).
    Notabene, osiedle jest obecnie zamieszkiwane w sporej części przez naszych braci z Azji.

    nick stolicaiokolica

    blog: stolica-okolica.eu
    dodano: 13 października 2009 10:25

    Tu w okolicy był kiedyś plac o tej nazwie,ale i ta nazwa funkcjonowała, n, jak i targowisko. Przy budowie osiedla wszystko wyleciało w kosmos.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_Za_Żelazną_Bramą

    nick lavinka
    dodano: 13 października 2009 7:49

    a dlaczego 'za zelazna brama'?

    nick krpi

    blog: www.starachowicefoto.blox.pl
    dodano: 12 października 2009 23:29

    Ano, też prawda :)

    nick lavinka
    dodano: 12 października 2009 23:27

    Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, iż osiedle to pojawiło się między innymi w serialu "W labiryncie"...

    nick Wczoraj i dziś...

    OdpowiedzUsuń